Przyszli liderzy siedzą dziś w szkolnych ławkach. Talentu nam nie brakuje, brakuje budowniczych

14 października 20264 minAutor: Janek Romanowicz

Czytam ostatnio „RzeczpospolitAI” Krzysztofa Domaradzkiego i Artura Kurasińskiego, zbiór rozmów z ludźmi, którzy budują polską sztuczną inteligencję. Pierwszy wywiad, z Piotrem Surmą, twórcą Appliki i Ingenix, chodził za mną kilka dni. Nie przez technologię, tylko przez pytanie, które po nim zostało: kto za 15 lat będzie budował polską gospodarkę opartą na AI?

Odpowiedź jest prosta: dzisiejsze dzieci. Te, które teraz siedzą w ławkach, grają na telefonach i pytają ChatGPT o pracę domową. Dlatego chcę na to spojrzeć bez zachwytów i bez straszenia: jak jest dziś i jak mogłoby być.

Jak jest dziś

Zacznijmy od dobrych wiadomości. Talentu nam nie brakuje. Polscy informatycy wygrywają międzynarodowe olimpiady, a polscy inżynierowie współtworzą największe firmy AI na świecie, z OpenAI na czele. Surma mówi wprost, że pod względem talentu nie ustępujemy Amerykanom.

Problem w tym, że ten talent najczęściej buduje cudze firmy. Najlepsi wyjeżdżają albo pracują zdalnie dla zagranicznych gigantów, bo tam są pieniądze i najciekawsze projekty. Trudno mieć o to do kogokolwiek pretensje. Ale gospodarki z tego nie zbudujemy.

A w szkole? Z mojej perspektywy AI jest tam dziś najczęściej albo problemem do opanowania, albo tematem, którego się nie dotyka. Dzieci i tak z niego korzystają, tylko bez przewodnika: żeby szybciej odrobić lekcje, a nie żeby czegoś się nauczyć albo coś zbudować. Do tego system wciąż uczy przede wszystkim rozwiązywania zadań, które ktoś postawił. To dobry trening dla wykonawców. Słabszy dla ludzi, którzy mają kiedyś wymyślać własne firmy, produkty i rozwiązania.

Uczciwie trzeba dodać: to nie jest wina nauczycieli. Technologia zmienia się szybciej, niż jakikolwiek program nauczania jest w stanie nadążyć.

Jak mogłoby być

Wyobraźmy sobie, że AI w edukacji dziecka nie jest ani zakazane, ani używane do ściągania, tylko traktowane jak narzędzie do budowania. Dziecko ma pomysł: grę o swoim psie, stronę dla drużyny, quiz dla młodszego brata. AI pomaga mu go zrealizować, a po drodze dziecko uczy się nazywać problem, sprawdzać wyniki, poprawiać błędy i doprowadzać rzecz do końca.

Moim zdaniem o tym, kto za 15 lat będzie liderem, zdecydują trzy rzeczy:

  • Problem przed narzędziem. Narzędzia AI będą się zmieniać co roku. Umiejętność zauważenia, co warto rozwiązać, zostanie na całe życie.
  • AI razem z wiedzą, nie zamiast niej. Najcenniejsi będą ci, którzy połączą AI z głębokim zrozumieniem jakiejś dziedziny: biologii, prawa, medycyny, sportu. Bez wiedzy nie da się nawet ocenić, czy AI ma rację.
  • Odwaga budowania swojego. Nie każde dziecko musi założyć startup. Ale każde może się przekonać, że potrafi stworzyć coś od zera.

Na tym właśnie skupiam się w Tytanach AI: dzieci nie uczą się u mnie obsługi ChatGPT, tylko tego, jak z pomocą AI zamienić własny pomysł w działający projekt. Zobacz, jak wyglądają kursy AI dla dzieci.

Ambicje rodzą się w czasie gry

Surma opowiada w książce o swojej drodze: od software house'u, przez firmę z własnym modelem AI, po próbę zmiany sposobu, w jaki powstają leki. I podsumowuje ją zdaniem, które zapamiętałem: „Ambicje rodzą się w czasie gry”.

Myślę, że to zdanie mówi więcej o wychowaniu niż o biznesie. Ambicji nie da się dziecku wgrać wykładem. Rośnie z małych, skończonych rzeczy: pierwszej gry, w którą ktoś zagrał, pierwszego projektu, który zadziałał po trzech nieudanych próbach. Dziecko, które w wieku 11 lat zbudowało coś swojego, w wieku 25 lat nie będzie się bało zbudować czegoś większego. I może zrobi to tutaj, w Polsce.

Co możesz zrobić jako rodzic

Nie trzeba czekać na reformę programu nauczania. Kilka rzeczy można zrobić od razu:

  1. Zapytaj dziecko, co by zbudowało, gdyby miało do pomocy AI. Grę, aplikację, stronę, cokolwiek.
  2. Gdy uczy się czegoś do szkoły, pokaż mu, jak użyć AI, żeby zrozumieć temat głębiej, a nie żeby odrobić za nie zadanie.
  3. Chwal skończone projekty, nawet małe. Bardziej niż oceny.

Jeśli chcesz, żeby ktoś poprowadził twoje dziecko tą drogą, zapraszam na darmową lekcję próbną w Tytanach AI. A jeśli nie, i tak zacznij od pytania numer 1. Odpowiedź może cię zaskoczyć.

Janek Romanowicz, Tytani AI

Chcesz, żeby Twoje dziecko odkryło supermoce AI?

Sprawdź, jak uczę dzieci sztucznej inteligencji w bezpieczny i kreatywny sposób.